05.02.2016

Glowny punkt dzisiejszego programu to Wai-o-tapu geothermal wonderland czyli smierdzaca kraina zjawisk geotermalnych z piekla rodem.

Na Wai-o-tapu nalezy poswiecic ok 3h i byc na miejscu przed g. 10.00 poniewaz tylko raz dziennie o 10.15 pracownicy parku wywoluja wybuch gejzeru Lady Knox. Robia to przy pomocy… mydla. Gejzer sklada sie z dwoch komor. Woda w nich ma rozna temperature. Mydlo wrzucone do gornej, chlodniejszej, powoduje zmiane napiecia powierzchniowego i dochodzi do zmieszania sie wod z obu komor czego nastepstwem jest wystrzal gejzeru. Zjawisko to przez przypadek odkryli wiezniowie, probujac prac swoje gacie w goracej wodzie 😉

Po przedstawieniu danym przez Lady Knox warto isc na kawe i odczekac z 30min az glowna fala ludzi sie rozejdzie po parku. Krajobraz jest iscie ksiezycowy – zapadniete kratery, siarkowe jaskinie, bulgoczace blota, krzemionkowe tarasy, wielobarwne jeziora a wszystko to w akompaniamencie wydobywajacej sie zewszad syczacej pary.

Wstep 32,50 od osoby – warto zaplacic. Na pobliskich kempingach mozna otrzymac kupon znizkowy na 10%.

W niedalekiej odleglosci znajduje sie jeszcze kilka podobnych miejsc – Waimangu, Te Puia oraz Orakei Korako. Szeroko komenentowany w internecie jest problem z wyborem ktoregos z parkow ale jednoznacznej odpowiedzi nie da sie uzyskac. My wybralismy chyba najbardziej “kolorowy” z nich, na pewno nie zalujemy i polecamy wszystkim 🙂