Menu Close

Taupo – rowerem w poszukiwaniu goracych zrodel

04.02.2016

Po przebyciu wczorajszego Trawersu Tongariro, noc spedzilismy na przyjemnym kempingu w Turangi. Po wstaniu z wyra okazalo sie ze jestesmy z lekka wymaglowani i polamani po wczorajszej wycieczce wiec na dzis planujemy poszukac naturalnych goracych zrodel i sie w nich wymoczyc. No i moze zrobic jakas niewymagajaca wycieczke rowerowa. W tym celu udajemy sie do miasteczka Taupo polozonego na polnocno-wschodnim brzegu jeziora Taupo, ktore jest najwiekszym jeziorem Nowej Zelandii.  Taupo ma swietnie zorganizowana strone internetowa,  ktora jest skarbnica informacji, o tym co tu mozna robic zarowno odplatnie jak i za darmo. Wybralismy zatem dluzsza wersje (19,5km) wycieczki rowerowej wzdluz nadluzszej rzeki Nowej Zelandii – Waikato. Trasa  Rotary Ride oznaczona jest jako easy (2 w 5 stopniowej skali) i zahacza o kilka miejscowych atrakcji. Cos w sam raz na dzis…

Na samym poczatku trasy znajduja sie naturalny, goracy “basen” czyli miejsce, gdzie gorace zrodlo wpada do rzeki dzieki czemu temperatura wody  jest bardzo przyjemna. Do Huka Falls, pierwsze 5km  przejechalismy przypadkiem trasa dla pieszych, przez co zostalismy mocno ofukani przez kilka spacerujacych, starszych par 🙂 Trasa wcale nie byla taka latwa jak sie spodziewalismy, troche bylo podprowadzania roweru ale to byl dopiero poczatek…

Huka Falls bardzo ladne, ogromna masa wody przewalajaca sie miedzy skalami. Pojechalismy dalej w strone tamy Aratiatia jednak nie zdazylismy na jej otwarcie o g.14.00 bo… znow musielismy podprowadzac rowery pod gorki na tej jakze latwej, rodzinnej trasie… No ale coz, polowa za nami. Wracajac druga strona rzeki, mielismy nadzieje, ze moze nie bedzie juz takich podjazdow i zjazdow waskimi sciezkami. I znow pomylka 🙂 Polowa trasy powrotnej byla calkiem ok a w lesie spotkalismy parujace, gorace zrodlo! Woda miala okolo 70 stopni, wiec o polezeniu w wodzie nie bylo mowy. Hardcore zaczal sie na drugiej polowie trasy powrotnej. Sciezka szerokosci kola roweru, po jednej stronie skala a po drugiej urwisko, zjazd mega stromy i zakrety o 180 stopni co kawalek.  Zdjec na tym odcinku trasy jakby nie bylo okazji za bardzo robic…

Wrocilismy do Huka Falls i odetchnelismy jak sie okazalo przedwczesnie. Do parkingu mielismy ok 6,5km i tym razem, po bozemu, pojechalismy sciezka rowerowa. Niedlugo okazalo sie, ze dobrze wyszlo ze pomylilismy sciezki na poczatku, bo zapewne bysmy zawrocili do kampera tak na 3cim kilometrze 🙂 Szczesliwie doczlapalismy sie do konca trasy, gdzie pomoczylismy sie w goracym zrodle razem z cala masa innych ludzi.

Podsumowujac: trasa wg nas zdecydowanie nie byla easy, ale moze to wynikalo ze zmeczenia materialu po wczorajszym trawersie. Wysoce zalecane jest posiadanie roweru z szeroka opona, pelnym zawieszeniem, hamulcami tarczowymi i zdecydowanie wieksza iloscia przerzutek niz 18 🙂 Niezaleznie od tego, wycieczke zaliczamy do bardzo udanych i zdecydowanie polecamy  – rowery mozna swobodnie wypozyczyc w Taupo ok. 50 dolarow za dzien.

Generalnie w Taupo spedzilismy tylko jeden dzien ale wydaje sie byc miejscem swietnie przygotowanym pod rower – tras jest bardzo duzo i caly przekroj jesli chodzi o poziom trudnosci i dlugosci.