Menu Close

Page 2 of 2

Milford Sounds, gdzie góry schodzą do morza

28-29.01

W Queenstown kupiliśmy na godzinę 9 w piątek wycieczkę statkiem po słynnych Milford Sounds i udaliśmy się w drogę. Samo Queenstown jest świetnym miejscem, pięknie położonym wśród gór nad przepięknym jeziorem. Jest uznawane w Nowej Zelandii za kurort numer jeden. Chętnie byśmy tu zostali na dodatkowy dzień, gdybyśmy oczywiście mieli czas 🙂

Read more

Szlakiem turkusowych jezior do góry Aoraki

26-27.01.2016

Noc spędziliśmy na świetnie położonym kempingu nieopodal Geraldine, na trasie do kolejnego punkty naszej wycieczki tj. najwyższej góry Nowej Zelandii – Aoraki czyli Góry Cooka. Poranek przywitał nas mgłą i lekkim deszczem. Na trasie utknęliśmy na chwilę  z powodu stada czarnych (zapewne bardzo smacznych) krów. Zauważamy u Kiwi (tak potocznie sami siebie nazywają mieszkańcy Nowej Zelandii) niesamowite zamiłowanie do starych amerykańskich samochodów oraz innych przedmiotów. Co rusz na trasie napotykamy stylizowane knajpy, a amerykańskich starych aut spotykamy zdecydowanie więcej niż w samej ich ojczyźnie.

Read more

Christchurch – miasto murali i kontenerów

25.01.2016

Jadąc do Christchurch posiadaliśmy jedynie wiedzę nabytą z naszego przewodnika. Cyt: “Uładzone, zielone i bardzo angielskie jest drugim pod względem liczby mieszkańców ośrodkiem miejskim Nowej Zelandii i wrotami Wyspy Południowej. Posiada liczne atrakcje, równie uporządkowane jak ono samo: od neogotyckiej architektury, muzeów i wymuskanych ogrodów po gwarne lokale gastronomiczne i rozrywkowe oraz bujne życie kulturalne (…)  Najlepszym początkiem spaceru po mieście będzie Cathedral Square, nad którym dominuje katedra…

Read more

Co się stało w Hanmer Springs czyli St James Cycle Trail

24.01.2016
W związku z planem na dziś, wstaliśmy o 7.30 co jak się okazało i tak było za późno. Śniadanie i jedziemy w góry, na początek szlaku St James Cycle Trail. Nasz kamper wspinał się dzielnie ostro pod górę, trzęsąc się i brzęcząc garnkami w szafkach. Troche późno się zorientowaliśmy, że mamy na styk paliwa- no nic, będziemy uprawiac EcoDriving 🙂
Po ponad godzinie jazdy dotarlismy do punktu początkowego trasy, z którą Piotrek postanowił się zmierzyć. Ja sobie tym razem odpuściłam i jak się okazało była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu 🙂

Read more

Picton – Kaikoura – Hanmer Springs

21-23.01.2016

W czwartek 21.01 ok 10.15 bardzo miły Pan z bardzo dużym brzuchem podstawił nam nasze lokum i środek lokomocji na następne 18 dni. Po zjedzeniu śniadania z Kubą i Agą udaliśmy się w drogę w stronę Bleinhaim. Zamiast głównej drogi wybraliśmy oczywiście 2-krotnie dłuższą trasę widokową wybrzeżem. Po przejechaniu ok 1/3 skończył się asfalt i tak już zostało na ok 30 km. Wrażenia z jazdy klekoczącym kamperem po szutrze nad urwiskiem – bezcenne 😉

Read more

Na Nowozelandzkiej Ziemi – Picton

20.01.2016

Ok g. 12.00 dobiliśmy do …tartaku 😉 tzn do miejsca gdzie schodzimy ze statku w NZ tj. miasteczka Picton. Po pełnym wywiadzie ze służbami celnymi, granicznymi, sanitarnymi, ochrony środowiska itd., dokładnym przetrzepaniu naszych walizek, rewizji wszelkich posiadanych przez nas butów pod kątem obecności OBCEGO BŁOTA (poważnie- na deklaracji musisz wpisać czy przewozisz jakieś substancje organiczne w tym ziemię ) mogliśmy zejść ze statku. W związku z pewnymi komplikacjami, nasz kamper przyjedzie dopiero jutro o g. 10.00 więc musieliśmy załatwić nocleg. Trafiliśmy do bardzo klimatycznego, backpakerskiego hostelu Juggler’s Rest .

Read more

Na Morzu Tasmana

18-19.I.2016

Zmierzamy do Picton w Nowej Zelandii. Mamy troche jetlaga wynikiem czego sa zdjecia ze statku zrobione przez Piotrka ok 5 rano 🙂

Read more

Sydney i operacja “rower”

Niedziela, 17/01/2016

Obudzilismy sie wypoczeci chwile po 5 rano (zastanawiam sie czemu tak nie moze byc na codzien…). Na sniadanie przemycilismy Piotrka na krzywika czyli zrobilismy to po Polsku ;). O 7.00 wsiedlismy z reszta zalogi Explorer of the Seas do shuttlebusa, ktory zawiazl nas na statek. Odprawy, formalnosci, o 9 bylismy w kabinie. O 13 jestesmy umowieni z dziewczyna, od ktorej kupujemy dla mnie rower na Bondi Junction Station, wiec mamy troche czasu zeby sie troche pokrecic po miescie.

Read more

No to GO!

Udało się zdążyć na samolot – to dobry początek podróży 🙂 Wczoraj pakowaliśmy się i załatwialiśmy różności do późna więc siłą rzeczy się nie wyspaliśmy. Pobudka o pogańskiej porze 3:30, herbatka, śniadanie, zamykanie walizek i go na lotnisko. Do berlina wystartowaliśmy z 30min opóźnieniem ponieważ zamarzły nam skrzydła i przyjechał samochód z podnośnikiem, z którego jakiś gość z węża strażackiego oblał nam czymś samolot i mogliśmy lecieć. Autopolewaczka wyposażona jest oczywiście w system monitorowania XTrack tak jak i pozostale 34 pojazdy gdanskiego lotniska 🙂

 

Update: 16.01.2016

Po 27h podrozy dotarlismy do Sydney. Z Abu Dhabi do Sydney lecielismy okolo 14 h najwiekszym pasazerskim samolotem na swiecie Airbusem A380-800. Maszyna robi naprawde ogromne wrazenie. W srodku jest wygodnie i co wazne bardzo cicho! Zaawansowany system multimedialny dostarcza rozrywki na dlugie godziny lotu mozna np pograc w kultowego arkanoida jak za dzieciaka na nintendo 🙂